![]() |
Sobotnie popołudnie w Parku Dreszera. Jagnięcina na obiad. Wyśmienita… Po obiedzie długi spacer. Taki aż do niskiego słońca… |
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spacery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spacery. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 14 marca 2011
Nie do końca udany początek tygodnia... I małe podsumowanie weekendu. Bardzo udanego :-)
niedziela, 6 marca 2011
Leniwie...
sobota, 5 marca 2011
Spacerujemy… Po bliższej i dalszej okolicy. Po parkach śródmiejskich. Po lesie… Po łąkach… |
Wieczór solo. I ze śpiącym M. Oraz z Solveig Slettahjel. I z Feist. I z Susi Hyldgaard. Z Cat Power. I z Joni M. |
Przed południem tatuś M. próbował nauczyć Syna grać w kręgle. Z umiarkowanie zadowalającym skutkiem… Drewniana kula (kręgle mamy w wersji mini) zamiast toczyć się, odbijała się od mebli i rozlicznych sprzętów ;-) Tatuś tłumaczył i tłumaczył… Jednak M. uparcie kuli nie chciał pchnąć – wolał rzucać z całych sił. W końcu Tatuś wyszperał DVD i razem z M. obejrzeli początek filmu Big Lebowski ;-) Pamiętacie scenę otwierająca ten film? Tę z kręgielni. Z Boba Dylana ‘The Man in Me’ w tle…
Chyba nie musze dodawać, że od razu poszło lepiej ;-) Och, jak ja lubię takie dylematy: książka czy film… Kieliszek sherry czy filiżanka dobrej herbaty…
Zasłużony wieczór wypoczynkowy :-) O tak…
I jeszcze telefon do mojej drogiej A. - dziś jej imieniny...
Czyli jednak kieliszek sherry ;-)Nie będę przecież toastu herbatą wznosić...
Ach, droga A., dlaczego mieszkasz taaak daleko??? To jeszcze dalej niż z czasów licealnych do naszego dziś...
***
Słonecznej niedzieli!
Mam nadzieję, ze naszych (ani Waszych) planów nie pokrzyżuje deszcz...
PS A w poniedziałek coś o literkach :-)
wtorek, 1 marca 2011
Łazienki. I trochę o chłopakach i dziewczynach ;-)
***
A dziś byliśmy tu:
poniedziałek, 28 lutego 2011
Sobota. Przedwiośnie...

![]() |
Z tego Oscara dla Suzanne Bier to się cieszę najbardziej!!! I polecam Waszej uwadze wszystkie jej filmy – w szczególności ‘Tuż po weselu’ (After the Wedding) z boskim Madsem Mikkelsenem. Tu trailer! Tego najnowszego jeszcze nie widziałam. I przyznam, że nie mogę się już doczekać! Zdaje się, że największymi przegranymi tej gali okazali się bracia Coen… Ale coś nie przypuszczam, że rozpaczają ;-) Wybieramy się na ‘Prawdziwe męstwo’ w tym tygodniu! |
piątek, 25 lutego 2011
Chwila szczęścia?
Popołudniowy, mroźny spacer z M. Po drodze małe sprawunki. I śmiejący się w głos M., kiedy pędzę co sił w nogach naszym wózkiem przez Aleję Kasztanową, białą i bezlistną… Ale przed nami żarzy się gigantyczna, purpurowa kula słońca. Wisi nisko, niziutko ponad horyzontem. Dokładnie na wprost nas. A niebo przecinają wielkie, schodzące już do lądowania odrzutowce…
Biegnę, M. piszczy z radości – o nasz wózek obijają się torby pełne wiktuałów. Przed nami weekend. Kupiłam mąkę gryczaną na prawdziwe bliny. I dobry, wiejski twaróg. I szare renety na jabłecznik… Przed nami fajne dwa dni. We troje. Trochę tu, trochę tam…
Musiałam. Bo za chwilę zapomnę o tej chwili szczęścia. Bez zdjęcia, bo nie wzięłam aparatu ze sobą… Czego pożałowałam okrutnie, bo to słońce było nieziemskie...
Wypoczywajcie!
PS O torbie pamiętam! Spróbuję tu tak zaprogramować, żeby pojawiła się dziś w nocy ;-)
poniedziałek, 21 lutego 2011
Niespożyta energia M., czyli frustracji młodej matki ciąg dalszy ;-) I szarobury spacer z Ewą. Ale w słońcu!



Tymczasem kilka zdjęć z cudownego spaceru z Ewą (na zdjęciach z M.).
Tą od lampy ;-)
Z moją najdroższą i najdawniejszą Przyjaciółką.
Taką od zawsze i na zawsze.
I chyba najulubieńszą Ciocią M.
Bo Ewa jest czarodziejką. Najprawdziwszą. Ona dzieci zaklina… Ma niezwykły dar i wielki do Dzieci talent.
Jest cudownym pedagogiem. I cudowną malarką. Artystką.
I będzie cudowną Mamą. Już w maju :-)
A jej Lena z pewnością nie będzie się zachowywać jak mały dzikus ;-)
Będzie subtelną, uroczą Dziewczynką. Na pewno!
A oto i Lena. Ta w środku ;-)
Uff...
Trochę mi lżej jak to z siebie wyrzuciłam.
Lżej, ale wcale nie lepiej...
Może lepiej już nie będzie?
Niech będzie tylko troszkę łatwiej...
To już będzie bardzo dużo :-)
Tymczasem przygotowałam sobie michę owsianki.
Z łyżką muscovado, z garścią surowego ziarna kakao (jak ono przyjemnie w tej owsiance chrupie!) i z chmurą cynamonu.
Już mi lepiej :-)
Oj, tak!
niedziela, 13 lutego 2011
Pan Chopin... I o serduszkach :-)
![]() |
| Przez zaparowany obiektyw ;-) |
Jeszcze tylko dodam, że ulubionym rekwizytem M. w każdej sali okazała się...gaśnica ;-)))
Ach, no i na sam koniec wspomnę o niebezpiecznie czystych szybach, przez które to M. nabił sobie porządnego guza! Bądźcie więc ostrożni i nie dajcie się zmylić ;-)
Ach, no i na sam koniec wspomnę o niebezpiecznie czystych szybach, przez które to M. nabił sobie porządnego guza! Bądźcie więc ostrożni i nie dajcie się zmylić ;-)
![]() |
| No i seria zdjęć nieudanych. To po lewej jest dla mnie prawdziwą zagadką. Intrygujące, prawda? |
M. w ruchu ;-) Nieustannym!!!***
Odnośnie akcji serduszkowo-walentynkowej - nie zdążę, nie dam rady :-( a chętnie bym w niej wzięła udział!
Znowu zapomniałam o kablu, ech... Nie mam jak zgrać zdjęć.
Ale jak tylko wrócimy wrzucę tu parę serc.
Niezwykłych, bo będą to serca origami. Które w ilości hurtowej produkowaliśmy przez ostatnie trzy dni z moim ulubionym ośmiolatkiem - starszym braciszkiem naszego M.
Serc poskładaliśmy mnóstwo, bo i mnóstwo jest osób, które kochamy :-)
Każdy dostanie po jednym takim! Jutro!!!
A niełatwo takie papierowe serduszka wykonać, niełatwo ;-) Trochę są kanciaste, ale naprawdę piękne...
Z góry więc przepraszam za to opóźnienie. Z poślizgiem wywnętrzę też moją torebkę ;-)
Wszystko to za tydzień.
Teraz jeszcze zaległości...
Bo teraz to za dużo się dzieje :-) Każdego dnia. Będzie więc o czym opowiadać!
Pozdrawiam Was najserdeczniej :-)
Tutaj cały czas obłędne słońce! Obłędne!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































