poniedziałek, 5 marca 2012

układanka



no a czasami wszystko jakoś się układa
wszystko na właściwym miejscu
m. ze świeczką w łapce - niby z mikrofonem - wskakuje na stolik
głośno śpiewa
coś o lokomotywie

'ciuchcia' staje się pociągiem
'brum brum' samochodem
'haua' psem
a 'miama' kotem
wszystko płynie
i wszystko się zmienia
ale jakoś nadążamy
z tym całym naszym, czasem trochę nieporęcznym, bagażem


kolejny dzień
kolejny krok
raz po twardym gruncie
raz po kruchym lodzie


układanka
koniec końców wszystkie elementy do siebie pasują ;-)
w końcu o to chyba chodzi
w tym wszystkim



***


przemarzłam wczoraj na kość
mimo tego słońca obłędnego
jakaś zmyła z tą wiosną
dzisiaj też ubierzcie się lepiej ciepło ;-)


najsmutniejsza z piosenek cassandry
choć wcale mi dziś smutno nie jest
przykleiła się w piątek
i już







zawsze kiedy tatusiowi m. marzą się nowe kolumny - włącza mi cassandrę
;-)
spryciarz
bo cassandra wymaga naaaaaaprawdę dobrego sprzętu ;-)


***


od jutra w tonie optymistycznym
obiecuję





21 komentarzy:

  1. Wiosenne przemyślenia ;) Lubię :)
    Udanego tygodnia...niech ta wiosna już nie udaje tylko przyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ....rzekła anik z krainy krokusów ;-) u nas zima jeszcze, naprawdę...

      uściski!

      Usuń
  2. Chyba nie jest tak pesymistycznie, jeśli się wszystko składa.
    Pozdrowienia dla pomysłowego Tatusia M. - dobrze wymyślił:-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaa ;-) przez cassandrę co jakiś czas muszę ograniczyć wydatki na własne przyjemności, hehe
      nowe głośniki - sprawa wyższa :-)))
      pozdrowienia!

      Usuń
  3. Oj nie, tym razem muzyki nie odpalam... za słonecznie za oknem :),
    cały weekend z Panią Molly Johnson spędziliśmy, dziękuję Maggie.
    Dla mnie odkrycie :D
    Wszystkie elementy do siebie pasują, nic nie dzieje się bez przyczyny,
    ale o czym rzadko pamiętamy... nic nie jest tak pokręcone jak nam się wydaje, życie jest proste.
    Dobrego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodać do playlisty nie zaszkodzi ;-) na jesienne smuty...
      jutro zapraszam po parę optymistycznych dźwięków w takim razie!!!

      Usuń
  4. hihi rzeczywiście spryciarz z tego Tatusia;) piękna piosenka:)
    miałam kiedyś dotpicsowe plany z taką układanką w roli głównej:)odstawiłam je chwilowo na boczny tor..:)
    uściski udanego dnia!
    J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja bardzo tych dotpicsowych planów ciekawa jestem :-)

      a piosenka piękna, też tak uważam! uściski!

      Usuń
    2. może jak będzie już cieplej to dojdą do skutku:) chociaż..kto wie, w którą stronę poniesie moje stwory...:)

      Usuń
  5. To mój sprzęt zdecydowanie nie na Cassandrę ;) A wiosna rzeczywiście tylko obiecuje, że przyjdzie. I nie przychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lucky you ;-)
      z tym sprzętem, hihi
      bo żoną audiofila nie tak łatwo być, hehehe

      Usuń
    2. Mogłaś trafić gorzej :)

      Usuń
  6. też mam nadzieję, że od jutra w tonie optymistycznym!
    pozdrawiam,
    matka blogerka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jak? ten coming-out to jednak kiedy indziej, co? ;-)))
      ściskam!

      Usuń
  7. Dużo optymizmu zatem i pozytywnej energii na każdy nadchodzący dzień!
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  8. Na prawdę to niesamowite, ile TWÓJ m. będzie miał pamiątek w postaci wpisów. Ile chwil potrafisz i zatrzymujesz... I ile myśli... Takich szczerych.
    Też staram się łapać...

    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. toniu, ech, no bo mkną te chwile... coraz prędzej, mam wrażenie...
      pozdrawiam!

      Usuń
  9. U nas tez bylo przez pewien czas cieplo i wiosennie a teraz raz cieplo, raz zimno i ciagle cos ... , moze nowy snieg tez nas jeszcze w tym roku zaskoczy, kto wie ... :-) M

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :-)