niedziela, 18 kwietnia 2010

Zaokienne. Nieostre. Mostly :-)



Oj, no mocno poruszone, niestety... Podróżne, przedwiąteczne... Poza tym się nie spieszę, a lotów boję się... To fragment tekstu do pięknej wokalizy Wandy Warskiej z pamiętnego filmu Kawalerowicza... Taki odruch - wsiadam do przedzialu i samo nuci się... Od lat... Dziesięciu? Jedenastu? Moja droga na poludnie... Moja droga - na poludnie!

1 komentarz:

  1. Fajne. Też robię takie zza szyby. Zazwyczaj rozmazane:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :-)