poniedziałek, 19 lipca 2010

Trzy kolory. Biały. Niebieski. Zielony.

I plamka różowego.

Oto pierwszy rozdział mojej opowieści o Radziejowicach :-)
Bo wróciliśmy.
Przeszczęśliwi.
I przewypoczęci.

Dziś zdjęcia.
Jutro trochę słów.
I zdjęć również!








4 komentarze:

  1. Dochodzę do wniosku, że nigdy nie byłam w Radziejowicach:)
    Bardzo klimatycznie. Bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  2. ach w takim miejscu mozna odpoczywać! :))
    pięknie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie, ślicznie tam... I klimatycznie... I nieziemsko! I można wypocząć, oj można!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :-)